Zapraszam do oddzielnego działu z historią bloga:
>>Historia bloga<<
***
No to może w ogromnym skrócie?
* Imię: Agnieszka
* Ksywa: Bloomer lub Meliana
* Urodziny: 18 listopad 1992
* Ulubiny film: Władca Pierścieni
* Ulubiona kreskówka: Winx
* Ulubine książki: Władca Pierścieni, Silmarillion, Wiedźmin
* Ulubione seriale: Dr House i Kości
* Ulubiony pisarz: John Ronald Reuel Tolkien
* Słucham: Linkin Park, Foo Fighters, Metallica, Nirvana, Slipknot, Iron Maiden, Guns'n Roses, Red Hot Chilli Peppers, Biffy Clyro, Green Day, Dead By Sunrise, AC/DC i wiele, wiele innych zespołów grających głównie w tym właśnie klimacie ;]
* Ulubiona aktorka: Liv Tyler
* Ulubiony aktor: Johny Depp, Orlando Bloom
* Co lubię: blogowanie, rysowanie, grafikę komputerową, ksiązki fantasy (zwłaszcza te Tolkiena)
* Czego nie lubię: kłamstwa
O sobie... jaka jestem? W sumie to sama do końca nie wiem...
Czasami nieprzewidywalana, ale na ogół normalna, jak większość świata.
Na swój sposób wyjątkowa, ale jednak taka sama jak inni...
Odważna? Tylko gdy muszę.
Gadatliwa? Tak... Najczęściej mówię prosto z mostu i nie toleruję kłamstwa.
Utalentowana? No śpiewać to nie potrafię, ale rysowanie w sumie mi wychodzi...
Ambitna? Często, często, aż za często...
Szalona? Hmm... bez komentarza?
Dziwna? Po prostu wyjątkowa i unikalna xD
Zbyt mało miejsca, aby mnie opisać, bo jestem dość skomplikowaną osobą ;)
Jeśli jednak o mnie i moje zainteresowania chodzi, to już od kilku lat interesuję się Władcą Pierścieni. Uwielbiam klimaty fantasy, a to naprawdę mnie zafascynowało. Na samym początku nienawidziłam tego filmu, a obejrzałam go tylko dlatego, że mój tata obiecał mi cofnąć szlaban na kompa jeśli obejrzę cały (pewnie do teraz tego żałuje ;))... Od razu to polubiłam, a teraz nie mogę bez tego żyć... Odkryłam, że to nie tylko świetny film, ale cała historia, świat, który żyje własnym życiem, ma własną historię... Mój pokój zamienia się w swego rodzaju Śródziemie. Plakaty na ścianach, kartki pocztowe, puzzle, drzewa genealogiczne (robione przeze mnie) figurki, książki (nawet angielskie wydania, bo chciałam widzieć to tak, jak to Tolkien stworzył), miecze no i replika Jedynego Pierścienia... Eh... Trudno o takie gadżety, bo już sporo czasu upłynęło odkąd je wypuszczono, ale jakoś sobie radę daje... Od czego są sklepy internetowe ;) ?
Wiele osób słysząc z moich ust Władca Pierścieni lub Tolkien od razu zmienia temat, bo wie, że zapodam wykład na kilka ładnych minut. Ale, co takiego widzę w książkach Tolkiena? Przede wszystkim doskonałą pod każdym względem i idealnie zaplanowaną krainę tak realistyczną, że często można się w niej zagubić. Wiele stworzeń o własnym umyśle, historii, mówiących swoim językiem, kultywujących tradycje plemienia. Odległe krainy i wspaniałe nazwy... Dbałość o każdy szczegół, o każdy detal... Oraz niesamowita historia, którą z chęcią przeżywam po raz kolejny czytając wspaniałe książki stworzone przez Tolkiena. Dla mnie ten człowiek jest absolutnym mistrzem literatury fantasy! Każdy może sobie mówić, co chce, ale ja zdania na ten temat nie zmienię.
Co jeszcze? No cóż, muzyka! Bez niej świat byłby nudny. Słucham głównie rocka, ale mocniejszymi brzmieniami nie pogardzę, a wręcz z chęcią wysłucham. Już dawno mam za sobą etap zdominowany przez pop i dobrze, bo lubię, gdy muzyka porywa, wzbudza niesamowite emocje, gdy w tle słychać gitarę elektryczną, perkusję, a wokalista drze się do ucha ;) Tą przygodę zaczęłam od Linkin Park. Nadal ich lubię, ale dzięki nim otworzyłam się też na inne zespoły i teraz dzielą miejsce w moim sercu z tymi wyżej wymienionymi (w krótkim opisie). Nie trawię wylansowanych gwiazdeczek popu czy boysbandów wyjących o niespełnionej miłości, bo to nie mój klimat. Ckliwe piosenki to nie to... Uważam, że w każdym gatunku muzycznym znajdzie się coś wspaniałego, więc też nie ograniczam się tylko do rocka, ale gdybym miała cały czas słuchać popu wolałabym ogłuchnąć ;] Co poradzić? Taka już jestem.
Kończąc już ten wywód - jestem dość dziwna i mam swoje humory. Trudno mnie rozgryźć i sama do końca tego nie zrobiłam. Zwykle milczę, jednak potrafię zaleźć za skórę osobom, które mnie denerwują i nie szanują. Nie mam zaufania do ludzi i z natury jestem ostrożna. Te cechy, (może niezbyt dobre) wyrobiły we mnie lata spędzone w gimnazjum. Chcesz mnie poznać? Nie ingnoruj i szanuj, a się dogadamy i na pewno nie będziesz mieć we mnie wroga. Jestem dość rozważną osobą i przeważnie nie robię żadnych głupstw, jednak czasami zdarza mi się zachowywać nieco dziwnie... Szalenie? Może troszeczkę. Zwykle też mówię różne głupoty, tym większe im bardziej chcę się od nich uchronić. Na to już nic nie poradzę, bo zazwyczaj zdaję sobie sprawę z tego po fakcie i niestety nie da się tego odkręcić, cokolwiek by to było. No takie życie! Nauczyłam się już wytrzymywać sama ze sobą, ale współczuję każdemu, który porwie się na to samo ;] W tym momencie wielki ukłon do moich przyjaciółek - aż dziwne, że jeszcze ze mną nie zwariowały! Ah tak... Nie ma to jak autoreklama ;)