Witam serdecznie! Jak mija czas? Ja ogólnie mam doskonały nastrój. Co prawda zdarza się, że złapię tzw. "doła", ale na to nic nie poradzę ;] Ah jak spojrzę za okno to od razu humor mi się poprawia, bo widzę śnieg, a poda go coraz więcej... Zdecydowanie za dużo czasu spędzam w domu. Gdyby nie to, że nie mam z kim wyjść, już dawno byłabym na dworze! Nie mówię tylko o sankach (choć na to też się piszę), ale nawet głupim spacerze. Siedzenie na tyłku zimą zdecydoawnie mi nie służy, a poza tym to nudne... Ile można siedzieć przy komputerze? Nawet ta "zabawka" ma swoje granice... Ale nie mogę też cały czas narzekać, bo sobotę spędziłam kreatywnie ;] Poszłam do Sylwii, aby uczyć się chemii... Co prawda wyszło z tego jakieś pół godziny nauki, a reszta zabawy xD Wyszłyśmy na spacer do lasku. Ale się ubawiłam! Co prawda wróciłam cała w śniegu, jednak warto było. Oczywiście Sylwia zabrała aparat, więc i kilka zdjęć się porobiło. Jakie ja mam wyczucie. Zawsze łapałam ją, gdy się poślizgnęła... Cóż. Ona też czatowała z aparatem na moją wywrotkę. Oczywiście się doczekała xD No nie mogę się oprzeć i wklejam Wam jedną z fotek:
Wyszła, jak wyszła. Ogólnie mi się podoba... Jeśli już o fotkach mowa, to zmieniłam tą na moim profilu. Również robioną w sobotę podczas wyprawy do lasu ;) Szkoda tylko, że na tą wyprawę sanek nie wzięłam! Ale trudno się mówi. Najwyżej na sanki wybiorę się w przyszłą sobotę. Szkoda wielka, ale nie mogę jak narazie jeździć na konie. Przyczyny ode mnie niezależne, więc ogólnie nie jest mi to na rękę. Jeszcze się rozleniwię i co będzie? Oj źle to widzę xD Ale za to, w sobotę tata robi pizzę, więc się na nią załapię. Choć jeden plus tego, że nie mogę do stajni jechać.
Co by tu jeszcze. A właśnie! Jakieś dwa (?) dni temu
zmieniłam szablon. Jest bardziej w moim stylu. Co prawda kolorki troszkę ciemne, ale przynajmniej jeszcze ich nie było. W historii bloga chyba po raz pierwszy daję niemal granatowy kolorek. Ale, aby nie było zbyt ponuro, dorobilam śnieżek ;] Pada sobie spokojnie na blogu nawiązując do zimy. Całość mi się podoba, ale jednak pozostawiam to do waszej oceny i liczę tu na szczerość. Avatarka zostawiłam bez zmian bo mi się podoba, a poza tym pasuje kolorystycznie do szablonu, więc nie ma się co męczyć nad nowym - po co sobie życie komplikować? ;p
No tak. Mam dodatki ;] Znalazłam boooskie fotki z Władcy Pierścieni i nie mogłam się oprzeć pokusie zrobienia z nimi dodatków. Na pierwszy ogień avatarki 50x50. Wycięłam je z tapet, które już miałam i które zrobiłam wczoraj:










































Zwykłe, najzwyklejsze, jedynie ozdobine napisami (jeśli można to nazwać ozdobą) lub drobnymi efektami. Mało spektakularne, ale ja akurat takie bardzo lubię. Nie przepadam za udziwnieniami w najróżniejszych postaciach, a jesli już to w rozsądnych granicach. A właśnie! Udziwnienia. Jak irytuje mnie to, gdy na blogach jest muzyka. Bez obrazy, ale to na prawdę denerwujące, gdy spokojnie słucham sobie Linkinów czy Metallicy albo też Nirvany, a nagle włącza mi się np. Miley Cyrus, której wręcz nienawidzę. Pół biedy, gdy odtwarzacz jest w miejscu widocznym tak, że można go szybko wyłączyć... Gorzej, gdy jest ukryty gdzieś w menu tak, że szukć można go godzinami. No dlatego też u mnie nie ma muzyki i nie będzie. Może ewentualnie jakaś spokojna, jedynie intrumentalna, bez słów... Taka z Władcy Pieścieni na przykład ;] Albo jakiś spokojny utworek. Ostatnio pokochałam "I Don't Want To Miss A Thing" Aerosmith! Piosenka to istne cudeńko... Napisana do filmu Armagedon, który z resztą chętnie bym sobie obejrzała...
No ale ja tu gadam, a mam jeszcze tapetkę z Bloom. Zrobiona w przerwie w pisaniu ;] Pomyślałam, że sam Władca to trochę mało i monotonnie, więc proszę:
Nie jest to grafika wysokich lotów, a do tego różowa (mój znienawidzony kolorek ;p) Ale jakoś specjalnie mi nie przeszkadza jej wygląd. Może komuś się spodoba? Wiadomo przecież, że są różne gusta.
No miałam jeszcze napisać o szkole! Jak tam półrocze wygląda w Waszych dziennikach? U mnie no nie jest tragicznie, ale dobrze też nie... Co prawda chemią i fizyką można się załamać, ale taka geografia na przykład ładnie mi idzie. Wyciągnęłam piękną piąteczkę ;] Z niemca też prawdopodobnie będę mieć 5, więc trochę dobrych ocen też załapię. Polski co prawda tylko 3, ale taka ocena u nas w klasie (i innych klasach, które mają tą samą nauczycielkę) to norma u nas -ani jednej 5, tylko dwie czy może trzy czwóreczki, więc nie jest źle. W każdym razie ja zbytnio się tym nie przejmuję, bo to w końcu tylko półrocze.
A właśnie! tytuł notki ;] Co prawda luźno nawiązywałam do niego już wcześniej, na początku notki, ale jednak jest to temat, który kocham. Zima to dla mnie jedna z piękniejszych pór roku, jednak najpiększa jest niemal jedynie wtedy, gdy pada śnieg. Uwielbiam siedzieć wieczorem przy oknie i gapić się na to, jak śnieżek prószy. Może to i nudne, ale tworzy taki piękny klimat... Magiczny można powiedzieć. Nie wiem, co takiego widzę w tej zamarzniętej wodzie xD Moze wspomnienie dzieciństwa? Jak byłam młodsza, zawsze bawiłam się z dziadkiem i bratem na dworze. Lepiłam bałwana (no właśnie! W tym roku żadnego nie ulepiłam xD) budowałam fotry, iglo, urządzałam bitwy na śnieżki, tarzałam się w śniegu z największą uciechą robiąc aniołki... Oj tęsknię za większością tych zabaw, bo do wielu potrzeba jeszcze jednej osoby... A nie każdy ma ochotę na takie rozrywki. W końcu mają telewizory, komputery. Eh może to Wam zbrzydnie, ale będę zachęcać do wychodzenia. Co prawda samamu to nie do końca frajda, ale jak macie z kim, to ubrac się ciepło i grzać na dwór ;p Za kilka lat równie dobrze śniegu możecie już nie zobaczyć, no może co najwyżej w okolicach okołobiegunowych ;]
No i zapomniałam! Miałam dać jeszcze tapetki z Władcą Pierścieni.


Ta z Boromirem jest po prostu śliczna (ah ta moja skromność xD) Zastanawiałam się czy przypadkiem nie wstawić jej sobie na pulpit, ale pozostałam jednak wierna mojej starej tapecie ;] No i znów bym zapomniała! W ten piątek w TVN leci Władca Pierścieni Drużyna Pierścienia! Jak to zobaczyłam aż pisnęłam z radości. Mama przyleciała i pyta, co się stało, gdy powiedziałam, że Władca będzie w piątek, z neutralną miną odeszła xD Widać te moje wyskoki są już normą ;p No nie dziwię się. Gdybym mogła przeniosłabym się do Śródziemia choć na malutką minutkę, choć jakby się zastanowić w snach już niejednokrotnie marzyłam o tym, ze tam jestem ;] No teraz to mam większą motywację, aby jechać do Nowej Zelandii, gdzie kręcono film. Pojadę mimo wszystko. Koszty pewnie będą ogromne, ale zarobię, pożyczę, wybłagam od rodziny i może za kilka lat pojadę... O przy okazji odwiedzę też Australię... Ambitny plan, ale chciałabym podróżować ;] Ziemia to piękne miejsce, a życie ma się tylko jedno, nie można go przesiedzić na tyłku! Więc jeśli ma się możliwości, należy z nich kozystać w miarę możliwości.
Powolutku zbieram się do kończenia notki. Jutro mam sprawdzian z angielskiego, a oczywiście nic się nie uczyłam. Z resztą sprawdziany, a raczej kartkówki ze słówek są tak banalne, ze mi osobiście wystarczy kilka minut przed lekcją. Co jak co, ale słówek znam wiele... Gramatyka kuleje i to tylko dlatego tak źle radzę sobie z tym przedmiotem... Bo np. otrzymując tekst umiem większość przetłumaczyć na polski, ale odwrotnie mam już ogromny problem. Cóż. Muszę się nauczyć, bo w końcu mam zamiar zdawać maturę z angloa. Podstawa, bo podstawa, ale zawsze.
No dobrze. Teraz już na pewno kończę. Pamiętajcie, że jeśli chcecie być informowani o notkach, napiszcie mi o tym. Dopiszę was na "listę" xD
PS> Dostałam prezent od
CzarnejKocicy:

Bardzo dziękuję.
Pozdrawiam serdecznie
Namarie.